Pewnego dnia obudziłam się i stwierdziłam że muszę coś zmienić. Ta myśl drążyła dziurę w mojej głowie niczym woda drąży w skale.
Postanowiłam że drugiej połowy życia nie spędzę na gdybaniu co będzie... na zamartwianiu się a co zrobię jak nie wyjdzie... na myśleniu co zrobię potem...
Zaczęłam żyć dniem dzisiejszym i jest mi z tym całkiem dobrze.
Wreszcie czuje że spełniam się i swoje marzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz